Resort rolnictwa chce przyjrzeć się marżom handlowym produktów żywnościowych - powiedział PAP w piątek wiceminister rolnictwa Artur Ławniczak. Jego zdaniem pomysł Izb Rolniczych, aby umieszczać na opakowaniach produktów spożywczych ceny sugerowane przez producentów, jest interesujący, ale wymaga konsultacji z rolnikami, przetwórcami i handlem. ..... Niska podaż mięsa wieprzowego z krajowej produkcji uzupełniana jest wzmożonym przywozem. Według wstępnych danych Ministerstwa Finansów w I połowie br. do Polski sprowadzono 284 tys. t żywca, mięsa, przetworów i tłuszczów wieprzowych (w ekwiwalencie mięsa, łącznie z dziczyzną, bez podrobów). .....Z Wojciechem Woźniakiem -prezesem spółki PEKLIMAR, inicjatorem klastra mięsnego-rozmawia Bożena Skarżyńska .....
WYDANIA > (nr 1) 2010 > NA WSTECZNYM BIEGU
NA WSTECZNYM BIEGU PDF Drukuj Email
Wszystko wskazuje na to, że kryzys finansowo-gospodarczy na rynkach wschodnich zadomowił się na dobre. I chociaż może bardziej interesują nas kraje Unii Europejskiej, skąd powiewa już pewnym optymizmem (dowodem na to jest 0,3-procentowy wzrost gospodarczy we Francji i w Niemczech w II kwartale 2009 r.), to bacznie przyglądamy się sytuacji na rynkach wschodnich, w tym na rynku ukraińskim i rosyjskim. A tu na razie nie widać oznak skłaniających do optymizmu. Kryzys jest wszechobecny. Sytuację gospodarczą na wspomnianych rynkach najlepiej charakteryzują wyniki I półrocza 2009 r. Kiedy ujmuje się je w formie pod­stawowych wskaźników makroeko­nomicznych, tj. produktu krajowe­go brutto (PKB), produkcji przemy­słowej, inflacji czy poziomu deficy­tu budżetu państwa - rysuje się ob­raz już nie niepogody, a niepokoju i swoistej trwogi.
Tu wszelka przedwyborcza czy polityczna kolorystyka nie zmieni czarnych realiów tego, co jest. A jak jest - przyjrzyjmy się bliżej, choć bez prób czy intencji przeczerniania. By obraz był pełniejszy - dane dotyczące gospodarki rosyjskiej i ukraińskiej porównane są do ana­logicznych dla całej Wspólnoty Nie­podległych Państw (WNP). I tak, produkt krajowy brutto Ukrainy w II kwartale 2009 r. w porównaniu do II kwartału 2008 r. (w cenach sta­łych 2007 r.) spadł o 18 proc., a w I kwartale br. nawet o 20,3 proc. A jeszcze w całym roku 2007 - PKB wzrósł o 7,6 proc., a w 2008 - o 2,1 proc. PKB Rosji - dla porów­nania - spadł o 13,4 proc. W skali wszystkich krajów WNP spadek PKB w I półroczu 2009 r. wynosił 9 proc. Tyl­ko Uzbekistan odnotował wzrost PKB i to o 8,2 proc. Więc Ukraina i Rosja są niechlubnymi liderami w tej statystyce.

WSZĘDZIE DUŻE SPADKI
We wszystkich krajach WNP, z wy­jątkiem Uzbekistanu i Azerbejdża­nu - nastąpił spadek produkcji przemysłowej średnio o 15 proc.. I pod tym względem również w grupie liderów są Ukraina i Ro­sja. W I półroczu br. produkcja przemysłowa Ukrainy spadła o 31,1 proc., a Rosji o 14,8 proc. Wysokie spadki tej produkcji wystąpiły w Mołdawii - o 24,9 proc., w Kirgi­zji - o 18,9 proc., w Tadżykistanie - o 13,3 proc. i w Armenii - o 11,5 proc. Relatywnie niskie spadki mia­ły miejsce w przypadku Białorusi, bo o 3,6 proc. i Kazachstanu - o 2,7 proc.
Jakie branże przemysłu spadki te dotknęły najbardziej? W oglądzie tego obrazu posłużyć się można przykładem Ukrainy. Otóż, według danych na koniec czerwca 2009 r. w stosunku do analogicznego mie­siąca 2008r. roku - produkcja prze­mysłu maszynowego spadła o 52,9 proc., produkcja środków trans­portu - o 66 proc., materiałów bu­dowlanych - o 38,4 proc., wyrobów przemysłu chemicznego - o 31,1 proc., wyrobów metalur­gicznych - o 30,4 proc., produk­tów obróbki drewna - o 29,1 proc., przemysłu lekkiego - o 20,8 proc. i wyrobów celulozowo-papierniczych o 20,4 proc. W in­nych dziedzinach spadki były niż­sze, bo w produkcji energii elek­trycznej o 16,7 proc., w przemyśle wydobywczym o 13,5 proc. i w przemyśle spożywczym - o 8,7 proc. Dla porównania, w roku 2007 globalna produkcja ukraiń­skiego przemysłu wzrosła o 10,2 proc., ale już w roku 2008 spadła o 3,1 proc. Wszystkie te dane ilu­strują sytuację po stronie podażowej dóbr i usług.

IN FLAGI A KRÓLUJE
Jednym z podstawowych zjawisk, a zarazem problemów na wszyst­kich rynkach wschodnich jest infla­cja. I tutaj także w gronie krajów o najwyższej jej stopie są Ukraina i Rosja, obok Białorusi i Kirgizji.
W I półroczu 2009 r., przy średniej in­flacji w krajach WNP na poziomie 13 proc., na Ukrainie ukształtowała się ona na poziomie 17,6 proc., a w Rosji na poziomie 13,1 proc. Tak przynajmniej wynika z danych porównawczych Komitetu Staty­stycznego WNP, bo nie zawsze są one zbieżne czy identyczne z dany­mi statystycznymi poszczególnych krajów. Tak zresztą było ongiś z danymi RWPG. Ale wtedy przyjmowa­no dane rosyjskie i koniec. Teraz czasy są inne, ale problem porów­nywalności danych pozostaje nadal, w tym na przykład w zakresie pol­sko-ukraińskich obrotów handlo­wych. Ale - revenons a nos mo­utons - czyli do inflacji. W omawia­nym okresie stopa inflacji na Biało­rusi wynosiła 14,6 proc., w Kirgizji 12,5 proc., w Tadżykistanie 8,8 proc., w Kazachstanie 8,5 proc., a w Azerbejdżanie 3,7 proc.
Tendencje w tym zakresie będą ulegać zmianom, i to w kierunku obniżenia. Już według stanu na po­łowę sierpnia 2009 r. w Rosji stopa ta obniżyła się do 8,3 proc., a na Ukra­inie do 15,5 proc. Eksperci ukraiń­scy przewidują jednak, że na koniec 2009 r.
nie będzie ona niższa niż 16,5 proc.
W ukraińskim projekcie budżetu na 2010 r.
zakłada się sto­pę inflacji w wyso­kości 9,7 proc., a wzrost PKB o 3 proc. Trzeba podkreślić, że in­flacja jest groźna dla każdej gospo­darki, ale dla krajów biedniejszych - nade wszystko. Po prostu wpływa destrukcyjnie na siłę nabywczą kon­sumentów, obniża popyt, wpływa na obniżenie realnych zarobków, wywołuje napięcia społeczne. Skut­ków jest, oczywiście, więcej, choć już te wymienione dają o sobie znać i na Ukrainie, i w Rosji. Stąd w Rosji priorytetem priorytetów jest - jak niemal codziennie powtarza i pre­mier, i prezydent - pakiet spraw so­cjalnych. Na Ukrainie podobnie, choć zabrzmi on głośniej w czasie rozpoczętej kampanii wyborów pre­zydenckich.
Oczywiście, problemów jest znacznie więcej, jak chociażby defi­cyty budżetowe, spadkowe tenden­cje w eksporcie, trudna sytuacja w sektorach bankowych, brak środ­ków finansowych na realizację zbyt wielu zadań i celów, nie mówiąc już o bezrobociu, infrastrukturze, re­strukturyzacji i modernizacji apara­tu produkcyjnego.

GORYCZ PRAWDY...
Z KOMENTARZEM
Z dokonanego zarysu statystyczno-faktograficznego wynika kilka wniosków i spostrzeżeń, wymagają­cych dodatkowego skomentowania.
• Kryzys gospodarczy na rynkach wschodnich, dotkliwy dla poszcze­gólnych krajów sprawia, że warun­ki współpracy z partnerami zagra­nicznymi, w tym polskimi, stały się bardziej złożone i trudne. Gwoli prawdy, na rynkach unijnych także. Specyfika rynków wschodnich jest jednak odmienna, a to m.in. dlate­go, że w dalszym ciągu są to gospo­darki „administrowane” przez urzędy centralne i terenowe, a de­cyzje urzędników w niewielkim, a na pewno w niedostatecznym stopniu - bazują na regulacjach właściwych gospodarce rynkowej. Co więcej, nadal przemożny wpływ na nie mają struktury oligarchiczne i polityczne.
• Niski jest stopień zaawansowa­nia reform rynkowych, a - jak choć­by w rolnictwie ukraińskim - nikły, wręcz niewidoczny. Są one na pa­pierze czy w deklaracjach polity­ków, a konkretnych działań i efek­tów wdrożeniowych - jak kot napła­kał. Tutaj, jak na dłoni, widać posta­wy zachowawcze, resentymentalne, a w szerszym wymiarze swoistą ba­rierę mentalności. Na tym tle rodzą się anachronizmy neoautarchiczne, że po co nam import, my sami mo­żemy się wyżywić, wyprodukować towary nie gor­sze niż na Zachodzie, że firmy zagraniczne wysysają zyski i kapitały. W ten sposób postawy proreformatorskie i ich projekty i propozycje są nie tylko głuszone, ale i ha­mowa­ne. A czas leci i mamy to, co mamy, czyli zastój. Ale na scenę wchodzi nowe pokole­nie, więc jest na­dzieja na reformy i postęp.
• Brak jest przejrzy­stych, czytelnych i stabil­nych warunków prowadze­nia działalności gospodarczej, co dotyczy producentów i inwe­storów zarówno krajowych, jak i zagranicznych. Stąd napływ bez­pośrednich inwestycji zagranicz­nych na te rynki jest niewielki w sto­sunku do olbrzymich przecież po­trzeb. Baza prawno-legislacyjna jest fragmentaryczna i niespójna, a nad­to ulega częstym zmianom, nie za­wsze nawet przewidywalnym. Przy­kładem może być choćby sprawa statusu i warunków działania w spe­cjalnych strefach ekonomicznych czy parkach technologicznych na Ukrainie. W Rosji też są sektory „za­kazane” dla inwestorów zagranicz­nych.
• Głośno jest na rynkach wschod­nich o pakietach antykryzysowych. I to dobrze, że przewidują one dwa rodzaje działań. Jedna grupa to dzia­łania ad hoc, polegające na „gasze­niu pożarów” czy „łataniu dziur”, a druga to działania długofalowe w okresie 10 czy więcej lat. W Rosji przeważają działania perspektywicz­ne, na Ukrainie - bieżące. W obu przypadkach nad ich wartością reali­zacyjną wisi banalne pytanie: a skąd wziąć na to pieniądze? Tutaj pakiety milczą. Mowa jest przecież nie o ty­siącach czy nawet milionach, a o grubych miliardach rubli czy hrywien. Systemy bankowe są słabe. Eksport nie dość, że mały, to na do­datek spada. Kapitał inwestycyjny płynie tylko wąskim strumieniem. Produkcja spada. Zapowiedzi wzro­stu płac i dochodów są i mogą być nawet realizowane nominalnie, ale już realna ich wartość stoi pod dużym znakiem zapytania. Wy­starczy spojrzeć na przedstawione wyżej wskaźniki infla­cji. Tutaj już żadna dobra wola nic nie może. Więc i w pakietach antykryzysowych są zalążki kry­zysu... Już nie mówiąc o dziurach budżetowych, gdzie, np. w okresie I półrocza 2009 r. deficyt budżetowy na Ukrainie wyniósł 14,1 mld UAH, przy założeniach na poziomie 9,2 mld UAH.

ALE SĄ I ATUTY
- DO ZAGOSPODAROWANIA
To, że rynki wschodnie ugrzęzły w kryzysie - nie oznacza, że trzeba spokojnie przeczekać ten okres, a potem znów ruszyć na nie z no­wym impetem. Nie ma powodów do postaw pasywnych. Bez względu na to, ile kryzys potrwa i jakie będą wyniki walki z nim naszych partne­rów na Wschodzie, tak Rosja, jak i Ukraina dysponują niepodważal­nymi atutami do współpracy z za­granicą, w tym z Polską. Wśród nich atuty podstawowe: wielkie rynki zbytu dla eksportu, duży potencjał surowcowo-przemysłowy rosnący popyt ludności, olbrzymie potrzeby inwestycyjne, możliwości współpra­cy z rozwijającym się sektorem ma­łych i średnich przedsiębiorstw, du­że zapotrzebowanie na nowoczesne maszyny i urządzenia, potrzeby na środki i urządzenia dla ochrony śro­dowiska naturalnego, zapotrzebowanie na maszyny i urządzenia dla gospodarstw farmerskich w rolnic­twie oraz dla przemysłu spożywcze­go, na urządzenia i technologie energooszczędne. Wreszcie, duże i niewykorzystane możliwości współpracy międzyregionalnej.
O atutach z polskiej strony nie mówię, bo są one i bogate, i atrak­cyjne. Mamy dobre oferty i ekspor­towe, i inwestycyjne. Nasze partner­stwo z rynkami wschodnimi ma do­bre podstawy i perspektywy Trzeba jednak je lepiej wykorzystywać, przejawiając nadal wysoki stopień aktywności ofertowo-akwizycyjnej, przy zachowaniu niezbędnej, a zwłaszcza obecnie, przezorności. Z kryzysem walczymy wszyscy, a do­bra współpraca gospodarcza z Ukra­iną i Rosją, jest i może być tylko sprzymierzeńcem. Bezpieczeństwo i Higiena Żywności 9/74/2009

Mikołaj Oniszczuk, Stowarzyszenia Eksporterów Polskich
 
Wydanictwo Nipress