Fińska grupa HK Ruokatalo, do której należy 50 proc. akcji Sokołowa (resztę kontroluje Danish Crown), miała w I półroczu 22,5 mln euro (około 92,8 mln zł) zysku operacyjnego. To ponad dwa razy więcej niż przed rokiem. Jednak o 9 procent spadły jej przychody. Wyniosły nieco ponad 1 mld euro(około 4,1 mld zł). .....Prezes PSL, wicepremier Waldemar Pawlak w liście wystosowanym do uczestników uroczystości dożynkowych przestrzegł przed pochopnymi zmianami w systemie rolniczych ubezpieczeń. .....Resort rolnictwa chce przyjrzeć się marżom handlowym produktów żywnościowych - powiedział PAP w piątek wiceminister rolnictwa Artur Ławniczak. Jego zdaniem pomysł Izb Rolniczych, aby umieszczać na opakowaniach produktów spożywczych ceny sugerowane przez producentów, jest interesujący, ale wymaga konsultacji z rolnikami, przetwórcami i handlem. .....
WYDANIA > (nr 2) 2010 > PLAJTUJĄ MAŁE SKLEPY
PLAJTUJĄ MAŁE SKLEPY PDF Drukuj Email
W ciągu pięciu lat padła jedna trzecia małych rodzinnych sklepów. - Potrzebna jest ustawa, która pozwoli i samorządom decydować jak duże sklepy będą otwierane w gminach - apeluje Stanisław Szwed, poseł PiS
Biedronka pożera szybko. Podobnie Lidl i Netto. Kiedy na osiedlu staje sieciowy dyskont, małe rodzinne sklepy czują to już następnego dnia. Nagle zakupy przestaje robić co czwarty klient. Później - co trzeci. Czasem co drugi. Po trzech, czterech miesiącach jest już koniec. Właściciele - zazwyczaj rodzina, dla której to jedyne źródło utrzymania - zamykają sklepik.

Małych sklepów, czyli poniżej 40 m kw., jest teraz trochę ponad 50 rys. - podaje Nielsen. Jeszcze pięć lat temu było ich niemal 74 tys.! Tylko w ciągu 12 miesięcy ich liczba spadła o jedną dziesiątą. I będzie zdaniem analityków spadać dalej.
Sklepikarze chcą pomocy polityków. Ci z PiS kiwają głową ze zrozumieniem. - Mali kupcy cały dorobek życia zainwestowali w sklep i teraz bankrutują. Dyskonty, markery obniżają nagle ceny o 20 czy 30 proc. i utrzymują je przez dłuższy czas, aby wykończyć konkurencję - oskarża Stanisław Szwed z PiS znany w branży handlowej z tego, że przeforsował w parlamencie zakaz handlu w święta.
Dyskonty to dziś największy drapieżnik wśród handlowców. Sama Biedronka w 2009 r. sprzedała towary za 16 mld zł! O jedną trzecią więcej niż rok wcześniej. Do końca 2012 r. sieć chce otworzyć ponad pół tysiąca sklepów (obecnie ma ich 1,5 tys.), inwestując co roku ponad miliard złotych. Według danych Euromonitor International, o ile w ubiegłym roku łączne przychody dyskontów (Biedronka, Lidl, Netto, Aldi) wyniosły 19,6 mld zł, to za cztery lata będzie to już ok. 30 mld zł.
Sklepikarze narzekają, że gminy bez zastanowienia wydają pozwolenia na budowę takich sklepów. Nie myślą, jak to wpłynie na lokalny handel.
- Drobny handel trzeba ratować. Przecież z tych osiedlowych sklepów utrzymują się całe rodziny, dają prace innym - mówi Szwed.
Dyskonty też dają pracę - protestujemy.
- Ale gorzej płatną - przekonuje poseł. - Potrzebna jest ustawa, która pozwoli samorządom decydować, jak duże sklepy będą otwierane w gminach.
Podobne przepisy Sejm już raz uchwalił w 2007 roku, głosami Samoobrony, PiS i LPR. Zgodnie z nimi założenie sklepu od 400 do 2 tys. m kw. wymagało nie tylko decyzji wójta (lub burmistrza czy prezydenta), jak jest teraz, ale także rady gminy lub miasta. Rada miała badać, jaki wpływ ma budowa dużego sklepu na miejscowy rynek pracy, infrastrukturę miasta, drogi oraz inne sklepy. Ustawę uchylił rok później Trybunał Konstytucyjny.
Efekty jej obowiązywania były jednak odwrotne do zamierzeń pomysłodawców. Duże sklepy, widząc, że już niedługo nie będą mogły się rozwijać dzięki budowie sklepów, zaczęły kupować się nawzajem. I inwestować w mniejsze placówki, których żadne obostrzenia nie obowiązywały.
- Trzeba zrobić dokładne badania o małych rodzinnych sklepach - podsuwa Tomasz Uchman, dyrektor generalny Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług (skupia małe i średnie sklepy). - Powinno to zrobić Ministerstwo Gospodarki. Tyle że nie ma w nim nawet komórki zajmującej się handlem, a to jedna piąta naszego PKB! Uchman chce, aby resort monitorował czynsze dla sklepów. Dziś jego zdaniem gminy zdzierają z małych sklepów skórę.
Dla Piotra Hamana, wiceprezesa firmy Cursor, specjalisty od sprzedaży, podobne plany brzmią jak bajka o żelaznym wilku. - To, co się dzieje, to naturalny proces porządkowania rynku. Bolesny dla właścicieli małych sklepów, ale nieunikniony - twierdzi Piotr Haman, który na zlecenie firm handlowych zajmuje się tzw. wsparciem sprzedaży. - Co można zmieścić w sklepie na 40 m kw.? Kilka jogurtów.
Haman podpowiada, że aby przetrwać, sklepikarze mogą zrobić kilka rzeczy. Postawić na specjalizację, np. sklep z żywnością ekologiczną czy warzywniak. - Oczywiście nie wszędzie tak się da - zastrzega. - Bo jakoś nie wyobrażam sobie, że ktoś otworzy z sukcesem sklep z żywnością ekologiczną w kilkutysięcznym miasteczku.
Sklepikarze muszą również zainwestować w relacje z klientami. Haman twierdzi, że chodzi o to, aby właściciel znał klientów po imieniu. Wiedział, co ich trapi. Porozmawiał z nimi za każdym razem. Zamówił coś specjalnie dla nich. Ludzie są spragnieni takiego kontaktu. W normalnym sklepie tego nie dostaną.
A niskie ceny? - Cena wcale nie jest najważniejsza przy zakupach. Jeśli ktoś nie wierzy, niech spojrzy na Żabki. Te sklepy są raczej drogie, a radzą sobie bardzo dobrze - przekonuje Haman.
Wreszcie nawet klęska potrafi czegoś nauczyć. Łukasz Gajewski, prezes firmy Target BPO specjalizującej się w outsourcingu sprzedaży, wspomina, jak jeden z jego przedstawicieli handlowych przez kilka lat współpracował z właścicielem sklepu osiedlowego w Koszalinie. Wszystko układało się bardzo dobrze, dopóki nie pojawiła się tam Biedronka. Obroty w sklepie spadły na tyle, że po niespełna dwóch miesiącach właściciel został zmuszony zamknąć punkt. Poszukał innej lokalizacji. Otworzył sklepik spożywczy na dworcu PKP o nazwie Klęska. Nazwa nawiązuje do porażki, jaką poniósł w starciu z Biedronką. Ma dobrą lokalizację, powiększył usługi o minibar z hot dogami i zapiekankami i jak twierdzi Gajewski - teraz sklep doskonale prosperuje.

Źródło : Gazeta Wyborcza nr 75/2010

 
Wydanictwo Nipress